Kolonizacja Grenlandii


1. Odkrycie i kolonizacja Islandii


Jak podaje "Saga o Islandczykach" (Íslendingabók - jej powstanie historycy umieszczają w 1122/3 roku), Islandia została zasiedlona z Norwegii około 875 r. Natomiast "Księga o Zasiedleniu" (Landnamabók - ok. 1220) podaje znacznie więcej szczegółów na ten temat. Jej odkrycie przypisuje mianowicie wikingowi Naddodowi z Norwegii, który płynąc na Wyspy Owcze zabłądził i znalazł "wielki kraj". Z powodu dużej ilości śniegu nazwał go Snaeland, to znaczy Śnieżny Ląd. Po nim na Islandii pojawił się Szwed Gardar Svavarsson, który opłynąwszy Snaeland dookoła stwierdził, że jest on wyspą. Nadał jej nazwę Gardarsholm, czyli Wyspa Gardara i spędził tam jedną zimę. W roku 865 Flokek Vilgerdson (Floki Vilgerdason), norweski farmer, podjął próbę osiedlenia się na nowo odkrytej wyspie, jednak podczas srogiej i śnieżnej zimy jego bydło padło i niefortunny osadnik powrócił do Norwegii. On to nadał wyspie nową nazwę Ísland, czyli Ziemia Lodów, aby podkreślić niegościnny charakter Islandii. Jednak już kilka lat później, mimo tej niezbyt zachęcającej nazwy, została podjęta kolejna próba osiedlenia się na wyspie. W okolicach dzisiejszego Reykjaness (Reykjavik), niejaki Ingolf Arnarsson założył swoje gospodarstwo. Miało to być w czasie, gdy Harald Długowłosy miał 16 lat (data urodzin Haralda I Długowłosego nie jest pewna - przyjmuje się, że było to przed rokiem 860), a zatem około roku 875. Kolejne wyprawy osadników były podejmowane przez następne 60 lat, co doprowadziło do zajęcia właściwie wszystkich nadających się do zasiedlenia terenów Islandii już około 930 roku. W tym samym roku "ukonstytuowało" się zgromadzenie wszystkich wolnych osadników - Althing. Islandia stała się republiką. Co ciekawe, saga podaje też, że Norwegowie nie byli pierwszymi ludźmi przebywającymi stale na wyspie. Pierwsi osadnicy islandzcy zastali tam ślady pobytu mnichów irlandzkich, a w każdym razie jakiegoś ludu chrześcijańskiego. Miały o tym świadczyć pozostawione przez opuszczających wyspę autochtonów dzwony, pastorały i księgi. Nie wiadomo, co potem stało się z tymi ludźmi. Jest natomiast wiele śladów, w postaci wzmianek w sagach i rocznikach, a także odkryć archeologicznych i etnograficznych sugerujących ich dalszy exodus poprzez Grenlandię do Ameryki (między innymi w ksiązce F. Mowata "The Far farers"). Będzie o tym jeszcze mowa przy okazji odkrycia Ameryki przez Leifa Erikssona. W początkowej fazie osadnictwa (po islandzku landnam) osadnik dostawał tyle ziemi ile zdołał obejść z płonącą pochodnią od wschodu do zachodu słońca. Jak widać posiadłości średniowiecznych Islandczyków mogły uchodzić za rozległe. Było to w sporym kontraście z sytuacją w Norwegii, gdzie wielkość gospodarstw była kilkakrotnie mniejsza. Z reguły osadnik budował swój dom w głębi zacisznego fiordu, a jego ziemia rozciągała się po obu jego stronach. Był to na pewno wystarczający bodziec do imigracji na lodową wyspę. Nie bez znaczenia był też fakt, że islandzcy farmerzy nie mieli nad sobą żadnej władzy zwierzchniej, zatem nie musieli płacić żadnych podatków ani danin. Nic dziwnego, że już wkrótce król Norwegii, Harald I zakazał swoim poddanym przeprowadzek na Islandię.

2. Szkiery Gunnbjorna


Prawdopodobnie na początku w X wieku niejaki Gunnbjorn Ulfsson (lub Gunnbjorn Ulf-Krakuson) - jeden z pierwszych osadników islandzkich, w czasie swej podróży z Wysp Owczych został zniesiony przez burzę na nieznane akweny północnego Atlantyku. Gdy sztorm ucichł zobaczył on na zachodzie wierzchołki ośnieżonych szczytów. Dotarł on do małych wysepek leżących przed głównym lądem i nazwał je Gunnbjarnarsker - szkierami Gunnbjorna, a lodowiec, który był widoczny w oddali - Blaserk, Czarny Lód. Prawdopodobnie dotarł on do wschodnich wybrzeży Grenlandii, które ze względu na brak opływającego zachodnią stronę wyspy ciepłego prądu morskiego mają bardzo niekorzystny klimat i nawet dziś nie są prawie wcale zamieszkane. Po dopłynięciu do Islandii opowiedział o nieznanym lądzie, do którego można dopłynąć żeglując z Islandii na zachód. Działo się to jednak w czasie, gdy rozległe, wydawałoby się, pastwiska Islandii nie były jeszcze w pełni zasiedlone. Poza tym w relacjach Gunnbjorna ląd ten nie wyglądał zachęcająco. Nic dziwnego zatem, że wiadomość ta nie spowodowała przedsięwzięcia podróży odkrywczej wśród nielicznych wówczas islandzkich osadników. Jedynie pogłoski o Ziemi Gunnbjorna przez następne kilkadziesiąt lat wciąż krążyły wśród mieszkańców Islandii. W Landnamabók jest napisane, że jeden z islandzkich osadników imieniem Snaebjorn Galti udał się w 978(?) roku do Ziemi Gunnbjorna aby się tam osiedlić. Saga ta podaje też, że został tam zabity. Nie wiadomo, czy chodziło o morderstwo, czy też (raczej) o nieszczęśliwy wypadek - na przykład zderzenie z górą lodową. Trudno raczej przypuszczać, że wschodnie wybrzeże Grenlandii (jeśli tam właśnie dotarł Snaebjorn) było wówczas zamieszkałe. Dalej saga twierdzi, że spośród kolonistów tylko dwóch powróciło do Islandii. Tekst ten stanowi sporą zagadkę dla badaczy historii wczesnośredniowiecznego osadnictwa na Grenlandii. Być może należałoby przyjąć, że winę za zabicie Snaebjorna ponoszą Eskimosi kultury Dorset, jednak nie ma dowodów, że w końcu X w. przebywali oni jeszcze na tych terenach.

3. Eryk Rudy przybywa do Islandii


Około 960 roku do Islandii przybył z Norwegii, z Jaeder, człowiek imieniem Thorvald, syn Asvalda. Razem z nim przypłynął także jego syn, Eryk zwany Rudym, który wówczas był zapewne kilkunastoletnim chłopcem. Thorvald został wypędzony ze swojej rodzinnej ziemi "z powodu jakichś zabójstw", jak mówi Saga o Eryku Rudym (Eiriks Saga Rauda - spisana na podstawie ustnych przekazów dopiero ok. 1270 roku). W tamtym czasie wszystkie najlepsze ziemie na Islandii zostały już rozdzielone wśród osadników, tak że Thorvald osiedlił się w niezbyt urodzajnej okolicy zwanej Hornstrandir w północnej części fiordów zachodnich (na mapie jest to najbardziej wystający na północ "palec" "ręki" zachodniego wybrzeża), a swój dom zbudował w Drangar. W dzisiejszych czasach Hornstrandir jest zupełnie niezamieszkały, a nazwa Drangajokull odnosi się do lodowca, który pokrywa sporą część półwyspu. Prawdopodobnie w czasach Eryka okolica ta była trochę bardziej gościnna, ale na pewno było to jedno z najgorszych miejsc na osiedlenie się. Po kilku latach Thorvald zmarł, a Eryk ożenił się z Thjodhildą (Thjodhild), córką Jorun i Thorbjorga, którzy mieli swoją posiadłość w dolinie Haukadal w środkowej Islandii. Eryk opuścił niegościnną ziemię w Hornstrandir i przeprowadził się w okolice domu rodzinnego swojej żony. Zbudował swój dom w pobliżu końca fiordu Vatnshorn, w jego południowej części i nazwał to miejsce Eiriksstadir. Tutaj warunki były nieco lepsze. Niestety, po ojcu Eryk odziedziczył dość trudny i porywczy charakter. Saga podaje wiele konkretnych szczegółów na temat krewkości Eryka. Przy czym należy pamiętać, że Eryk nie działał sam, lecz miał do dyspozycji swoich ludzi - pachołków i służbę, którzy okazali się biegłymi w używaniu miecza. Krótko mówiąc, Eryk najpierw zabił w odwecie za jakieś nieznane uchybienie dwóch sąsiadów (są oni wymienieni z nazwiska, ponadto zapewne śmierć ujrzało jeszcze kilku ludzi z ich otoczenia), za co został tylko wypędzony z Haukadal. Następnie przeprowadził się do Breidafjord (na północ o Reykjaviku), ale w krótkim czasie zabił kolejnych Islandczyków z powodu nie wywiązania się jednego z nich z obietnicy (chodziło o zwrot pożyczki, której Eryk udzielił). Jak widać Eryk całkiem dzielnie sobie poczynał. Niestety zdania tego nie podzielił Althing - ogólnokrajowe zgromadzenie wolnych osadników, gdzie zapadł wyrok skazujący Eryka oraz całą jego rodzinę (wówczas Eryk miał już co najmniej dwóch synów) wraz ze służbą na trzyletnią banicję. Według sagi, Eryk udał się do portu w Breidafjord, w którym stał jego statek, w towarzystwie przyjaciół; jak widać Eryk w czasie swojego pobytu na Islandii zaskarbił sobie przyjaźń ludzi wiele znaczących na wyspie. Dzięki temu kara za morderstwa była w sumie dosyć łagodna. Z drugiej strony konieczność eskortowania Eryka świadczy o tym, że wielu z jego antagonistów, głównie rodzin zamordowanych, wolałoby nie zastosować się do wyroku Althingu i pozbyć się Eryka definitywnie, zgodnie z zasadą "oko za oko". Wsiadając na statek Eryk podziękował swoim przyjaciołom i stwierdził, że będzie miał okazję odwdzięczyć się im, gdyż zamierza odnaleźć ląd, który widział Gunnbjorn na zachodzie i liczy na to, że będzie się tam można osiedlić. Było lato 982 roku.

4. Odkrycie Grenlandii


Eryk skierował dziób swego okrętu na zachód, gdzie spodziewał się natrafić na szkiery Gunnbjorna, a ponieważ trafił na okres dobrej pogody, niebawem ujrzał nieznany ląd. Ponieważ w okolicy, do której przybył, nie było widać zachęcających miejsc do osiedlenia się, a jedynie lodowce i strome góry (trafił na wschodnie, niegościnne wybrzeże Grenlandii), postanowił płynąć wzdłuż brzegu na południe. Całe lato spędził na opływaniu południowego cypla Grenlandii (przylądek Farvell), badając każdy fiord i zatokę, a wczesną jesienią, kiedy morze zaczęło robić się niebezpieczne z powodu gór lodowych i pływających kier, wylądował na wyspie, którą nazwał Eiriksey. Wyspa ta znajdowała się w południowej części Grenlandii. Okolica wyglądała zachęcająco. Łagodne wzgórza pokryte były zieloną trawą, potoki spływające z wysokich gór stanowiły niewyczerpane źródło czystej wody, a brak jakichkolwiek mieszkańców zapewniał bezpieczeństwo przyszłym osadnikom. Gęsta sieć głębokich fiordów zapewniała doskonałą komunikację pomiędzy poszczególnymi posiadłościami. Spora ilość drzewa dryftowego mogła na początek zapewnić dostateczną ilość budulca dla pierwszych osadników. Najważniejsza była jednak wprost nieograniczona ilość pastwisk - rzecz kluczowa dla prowadzenia hodowli bydła, a hodowla ta była podstawą egzystencji ówczesnych Islandczyków. W takiej okolicy zbudował Eryk swoją bazę zimową, jednakże następnej wiosny (983 r.) skierował swój statek w głąb długiego fiordu, a u jego końca wzniósł zabudowania Brattahlid (dosłownie: stromy stok) - pierwszej osady na Grenlandii. Eryk nie poprzestał na tym. Mając na uwadze przyszłą kolonizację wyspy chciał dobrze poznać jej wielkość oraz warunki, jakie stwarza osadnikom. Przez całe lato eksplorował zachodnie wybrzeże, nadając nazwy odkrywanym przez siebie obszarom. Dotarł do okolic dzisiejszej stolicy Grenlandii - Godthab (Nuuk). Ten obszar stanowił później bazę do wypraw myśliwskich na daleką północ Arktyki. W tej okolicy Eryk spędził swoją drugą zimę na Grenlandii (983/4 r.). Z nastaniem lata popłynął jeszcze dalej na północ. Trudno jednak podać dokładniejsze lokalizacje miejsc, do których dotarł. Niektórzy historycy nie wykluczają dopłynięcia do wybrzeży Ziemi Baffina, jednakże nie można tego w żaden sposób udowodnić. Jest nawet bardziej prawdopodobne, że trzymał się raczej wybrzeża i nie ryzykował wyprawy na zachód. Eryk z pewnością zauważył, że okolice te mogą dostarczyć niezliczonej wprost ilości ryb, fok, morsów a także reniferów oraz białych niedźwiedzi. Zimą 985 roku Eryk jest już na wyspie Eiriksey, u wylotu Eiriksfjordu, a latem powraca na Islandię i głosi wielką nowinę: na zachodzie jest wielki zielony ląd, pokryty soczystą trawą, który tylko czeka na osadników. Saga podaje, że Eryk nazwał wyspę Grenland - Zielony Ląd, aby obiecująca nazwa skłoniła Islandczyków do zasiedlenia nowego lądu.

5. Pierwsza wyprawa osadnicza


Odkrycie Eryka Rudego przyszło we właściwym czasie. Zimą Eryk ogłosił, że organizuje wyprawę mającą na celu skolonizowanie Grenlandii. Odzew był ogromny - następnego lata (986 r.) 22 statki z ludźmi, bydłem, zapasami żywności i drewna, narzędziami i bronią wypłynęły z Islandii, aby objąć w posiadanie odkryty przez Eryka ląd. Tylko 14 z nich dotarło do celu - pozostałe zawróciły do domu lub zaginęły. Załogi tych czternastu okrętów założyły pierwsze osiedle na wyspie - nazwane później Eystribyggd, czyli Osiedle Wschodnie, choć znajdowało się ono już na zachodnim wybrzeżu Grenlandii, u jej południowych krańców. Wkrótce potem założono też Osiedle Zachodnie (Vestribyggd - w okolicach dzisiejszego Godthab), jednakże stanowiło ono właściwie tylko zimowisko dla myśliwych i doskonałą bazę wypadową do polowań na foki, morsy i niedźwiedzie. Osiedle Wschodnie było właściwie ciągnącym się kilkaset kilometrów szeregiem izolowanych gospodarstw - z reguły każdy właściciel miał do dyspozycji cały fiord (np. Eiriksfjord Eryka Rudego, czy Herjolfsness). Jego sercem było Brattahlid. Rodziny, które jako pierwsze osiedliły się w Osiedlu stanowiły potem jego elitę, również dzięki objęciu najżyźniejszych i najrozleglejszych ziem. Eryk Rudy został przywódcą tej pierwszej wyprawy i, można powiedzieć, "gubernatorem" Grenlandii. To on decydował o wszystkich kluczowych sprawach małej społeczności, np. o przydziale miejsca dla napływających stale osadników. Wówczas kwestie państwowe nie był tak oczywiste jak dziś, zwłaszcza na północnym Atlantyku. Już Islandia stanowiła najdalszy kraniec cywilizacji - "Ultima Thule". Grenlandia była na końcu świata. Islandia została zasiedlona przez Norwegów, ale stała się republiką (pierwszą w nowożytnej Europie - co prawda nie do końca suwerenną, gdyż jej obywatele musieli płacić królowi Norwegii podatek, czy też raczej opłatę za utrzymywanie połączenia handlowego z Norwegią, skąd przybywały niezbędne do życia towary). Grenlandia natomiast stała się niepodległym państwem przynajmniej na początku kolonizacji - na razie nie było chętnych, aby podporządkować sobie rodzącą się kolonię. Funkcję wodza pełnił oczywiście Eryk Rudy, otrzymywał on nawet z tego tytułu pewne "dary", ale nie może być mowy o jakimkolwiek stopniu zależności osadników od jego władzy. To "wodzostwo" nie było zresztą w żaden sposób sformalizowane - w późniejszych latach któryś z osadników był ogólnie uznawany za przywódcę. W kolonii grenlandzkiej, zresztą podobnie jak i na Islandii, nie było ani sił zbrojnych (drużyny książęcej - obrona była obowiązkiem wszystkich wolnych obywateli) ani urzędu skarbu, ani innych atrybutów władzy feudalnej. Właściwie każdy mieszkaniec kolonii był w pełni niezależny. Pierwszymi mieszkańcami Grenlandii byli rolnicy - bo osadnicy takim właśnie zajęciem się parali. Zwykło się wrzucać ich do jednego worka z najeźdźcami duńskimi czy szwedzkimi i nazywać wikingami. W tym przypadku jest to nazwa niesłuszna - celem wyprawy Eryka Rudego nie było łupiestwo, ale zasiedlanie. Choć Eryk w ciągu trzech lat banicji stał się z przestępcy przywódcą państwowym i na swoim koncie miał kilka zabójstw, nie można go traktować na równi z wojownikami, którzy w swych długich łodziach siali postrach w całej Europie. Po prostu takie to były czasy - życie ludzkie miało niższą wartość niż dziś.

6. Wyprawy odkrywcze do Ameryki i na północ wyspy


Kolonia grenlandzka powiększała się. Jej głównym problemem był brak surowców, zwłaszcza drewna. Drewno dryftowe, które można było znaleźć na całym prawie zachodnim wybrzeżu sugerowało, że gdzieś na zachodzie znajduje się jakiś ląd, na którym jest go pod dostatkiem. Jednakże ostatecznym dowodem na istnienie lądu na zachodzie była relacja Bjarniego Herjolfssona. Bjarni był synem Herjolfa, który wraz z Erykiem Rudym uczestniczył w pierwszej wyprawie osadniczej. Owego pamiętnego lata, kiedy wyprawa ta wyruszyła na Grenlandię, Bjarni był w Norwegii - załatwiał tam jakieś interesy handlowe. Po przybyciu do domu nie zastał już rodziny, a sąsiedzi opowiedzieli mu, gdzie się ona podziała. Zdaje się, że udzielili mu również rad, co do wyglądu Grenlandii oraz kierunku żeglugi (być może też usłyszał on o tym z ust samego Eryka, zimą 985 roku), bo Bjarni niezwłocznie wyprawił się w podróż. Niestety, miał pecha i po trzech dniach żeglugi, gdy ląd islandzki zniknął za horyzontem, morze pokryła gęsta mgła (zjawisko dosyć częste na północnym Atlantyku, co każe nam z wielkim szacunkiem spoglądać na dokonania Eryka), tak że przez kilka dni nie mógł określić swojego położenia. Wkrótce przed oczami załogi pojawił się ląd, który, jak stwierdził Bjarni "nie wyglądał tak, jak opisano mu Grenlandię". Postanowił on płynąć dalej na północ wzdłuż brzegu i tak kolejno mijał wyspę pokrytą lasem, potem wyspę bardzo płaską i z kamienistym brzegiem, aż w końcu ujrzał lodowce Grenlandii i dopłynął wprost do Herjolfsness, gdzie mieszkał jego ojciec. Bjarni był pierwszym znanym Europejczykiem, który ujrzał kontynent amerykański. Następnym odkrywcą został Leif, syn Eryka Rudego. Leif przybył do Grenlandii z misją od króla Norwegii. Jako świeżo ochrzczony poddany króla norweskiego miał przynieść chrześcijaństwo na Grenlandię. Jak widać wieści o kolonii grenlandzkiej rozchodziły się szybko. Było to w roku 999 lub 1000. Usłyszawszy sprawozdanie Bjarniego, Leif kupił jego statek i wypłynął na poszukiwanie lądu, który widział Bjarni. W czasie swej podróży Leif odkrył brzegi Ameryki oraz wzniósł osadę (a właściwie zimowisko) na lądzie amerykańskim. Krainę nazwał Vinlandią z powodu znalezienia tam dzikich winorośli. Przypuszcza się, że baza ta służyła Grenlandczykom jeszcze co najmniej 50 lat. Do jego zasług należy także odkrycie Marklandu (kraju lasów), który stał się bazą zaopatrzeniową Grenlandczyków na następnych kilkaset lat (jeszcze w roku 1347 roczniki islandzkie notują przypłynięcie statku, którego niepomyślne wiatry zniosły na Islandię podczas podróży z Marklandu do Grenlandii). Opis podróży Leifa, jak i dalszych wypraw do Vinlandii nie należy do tematu i zostanie opisany w odrębnym artykule. Równocześnie Grenlandczycy podjęli próby eksploracji obszarów położonych na północ od Zachodniego Osiedla (cały ten obszar został nazwany Nordseta albo Nordreseta i służył głównie za rezerwuar zwierzyny łownej). Częściowo ziemie te zostały zbadane już przez Eryka Rudego, jednakże znalezione ślady wskazują na o wiele dalsze wyprawy myśliwych grenlandzkich. Znaleziono kamień runiczny pod 73 stopniem szerokości północnej, który mówi o tym, że w 1333 roku trzech Grenlandczyków zimowało na wyspie (obecnie Kingigtorssuaq). Są także ślady pobytu myśliwych grenlandzkich na wyspie Washington Irving (79 stopni N).

7. Okres prosperity


Od czasu pierwszej wyprawy osadniczej w 986 roku minęło sporo lat. Osiedle Wschodnie rozrosło się do około 3 tysięcy mieszkańców (niektórzy uczeni szacują tę liczbę nawet na 6 tysięcy) i zajmowało całą wolną od lodów południowo-zachodnią część Grenlandii. Natomiast Osiedle Zachodnie prawdopodobnie nigdy nie było liczniejsze niż 300-400 osób. Ziemi było pod dostatkiem dla każdego, kto chciał się tu osiedlić. Klimat był łagodny i nie odbiegał zbytnio od tego na Islandii. W ogóle należy podkreślić, że ludzie przybywający z Islandii zastawali na Grenlandii niemal identyczne warunki, jak na ich rodzinnej wyspie, z wyjątkiem obecności gigantycznego lądolodu, który powodował bardziej surowe zimy. Wkrótce kolonia grenlandzka weszła w okres prosperity. Sagi podają, że w cieplejszych latach w zacisznych fiordach dojrzewały nawet jabłka. Bydło mogło spokojnie paść się soczystą trawą, jedynie na mroźne zimowe miesiące zaganiano je do obór. Mieszkańcy byli samowystarczalni jeśli chodzi o podstawowe artykuły spożywcze takie jak mleko, masło ser, ryby, mięso (głównie dziczyzna, gdyż krowy były dla osadników podstawą egzystencji i nie były zabijane) a nawet pieczywo (uprawiano niewielkie ilości jęczmienia). Pozostałe dobra były importowane z Islandii oraz z innych krajów europejskich (głównie z Norwegii, a także z Wysp Brytyjskich). Podstawowym towarem eksportowym Grenlandczyków były... kły morsów. W tamtych czasach istniał w Europie duży popyt na kość słoniową, a kły morsa były niejako substytutem tego luksusowego towaru. Według relacji średniowiecznych kronikarzy, ogromny import tego surowca z Grenlandii zachwiał rynkiem wyrobów z kości słoniowej (dodajmy, że jako kość słoniowa sprzedawane były także "kły" mamutów wykopywane na północy Rusi). "Produkcją" kłów morsów na Grenlandii zajmował się prawie każdy osadnik podczas zimowych miesięcy, kiedy nie było zbyt wiele pracy przy gospodarstwie. Jednak większe efekty przynosiły regularne wyprawy myśliwskie podejmowane z Osiedla Zachodniego do Nordseta. Oprócz tego na liście towarów eksportowych znajdowały się skóry focze, zęby narwali (sprzedawane jako rogi jednorożca), a nawet żywe niedźwiedzie i ich skóry. Środki zdobyte w ten sposób mogły zostać wymienione na ubrania, narzędzia i broń (nie znaleziono śladów wydobycia i produkcji żelaza), sól, wino itp. Jeśli chodzi o drewno, to przynajmniej do końca XII wieku wyprawy do Marklandu były tak częste, że nie były nawet notowane w rocznikach (zapisywano tylko szczególne przypadki takich wypraw - np. te, które miały problemy z powrotem na Grenlandię). A to oznacza, że zarówno drewno, jak i inne produkty pochodzenia leśnego były sprowadzane regularnie. Z kolei istnienie bazy w Vinlandii (co najmniej do połowy XI wieku) zapewniało pozyskiwanie takich towarów jak miód, dzikie winogrona, pszenica, itp. Już w roku 1000 wzniesiono pierwszy chrześcijański kościół na Grenlandii. Żona Eryka Rudego, Thjodhilda ufundowała drewniano-darniową kaplicę o niezbyt imponujących rozmiarach (replika tej kaplicy została zbudowana kilka lat temu na oryginalnym miejscu). Później praktycznie w każdym gospodarstwie znajdował się podobny obiekt. W roku 1056 Isleif Gizuerarson zostaje wyświęcony na pierwszego biskupa Islandii, a w 1112 roku Eirik Gnupsson opuszcza Islandię i staje się pierwszym biskupem rezydującym w Gardar w Osiedlu Wschodnim (niedaleko Brattahlid). Około roku 1200 w Gardar powstaje katedra oraz rezydencja biskupa, w której zamontowano nawet szklane okna. Diecezja Grenlandzka utrzymuje stosunki z kolejnymi papieżami, a biskupi z Gardar często podróżują do Islandii, Norwegii, Danii a nawet do Rzymu. Osadnicy wiodą spokojny żywot, choć muszą zmagać się z zimowym chłodem i brakiem słońca. Co roku co najmniej po kilka statków przypływa tu z Norwegii, Islandii i Anglii, a nawet kupcy Hanzy robią interesy z mieszkańcami obu Osiedli. Grenlandia nie wie co to wojny i wyprawy pirackie, woli czerpać korzyści z hodowli, myślistwa i handlu. Aż do 1261 roku, kiedy to król Norwegii w zamian za obietnicę corocznego wysyłania dwóch statków na Grenlandię uzyskuje pewną kontrolę nad koloniami grenlandzkimi (chodziło o grzywnę za morderstwa, które byłyby popełnione w Nordseta), społeczność grenlandzka jest faktycznie niezależnym państwem. Narzucenie zwierzchnictwa (opieki) norweskiego było znakiem, że czasy się zmieniają i dobry czas kolonii zbliża się ku końcowi...

8. Osadnicy i Eskimosi


W 1001 roku niejaki Thorgils Orrabeinfostre rozbił swój statek na wschodnim wybrzeżu Grenlandii. Przez następne trzy lata on i jego załoga przedzierali się przez lodowce i góry do Osiedla Wschodniego. Gdy wrócili, opowiedzieli między innymi o spotkaniu z "wiedźmami". Według badaczy jest to pierwsza wzmianka o ludności tubylczej, którą mogli być tylko Eskimosi z tzw. kultury Dorset. Kultura ta przywędrowała na Grenlandię przed tysiącami lat, a potem zniknęła z pola widzenia. Dopiero pod koniec XI wieku nowa fala ludności eskimoskiej (kultura Inuit) pojawia się na północnych krańcach Grenlandii i rozpoczyna swój systematyczny marsz ku południu. Z początku XII pochodzą pierwsze relacje o "skraelingach", czyli brzydkich ludziach, które przynoszą myśliwi powracający z Nordseta. Grenlandczycy widzieli "skraelingów" po raz pierwszy podczas wyprawy Thorvalda Eirikssona do Vinlandii, jeszcze w 1003/4 roku, ale dopiero teraz Eskimosi zaczęli pojawiać się na ich wyspie. O ile podczas spotkania załogi Thorvalda Eirikssona ze skraelingami doszło od razu do walki (w której z resztą Thorvald stracił życie), o tyle trudno jest definitywnie wykluczyć pokojową koegzystencję Inuitów z Grenlandczykami. W tradycji Inuitów można doszukać się informacji o tym, że przebywali oni w pobliżu osad grenlandzkich i nie dochodziło tam do żadnych walk. Z drugiej strony Inuici traktowali Grenlandczyków jak konkurencję - zwłaszcza ich wyprawy do Nordseta i polowania na foki i morsy, które były podstawą egzystencji Inuitów musiały budzić wśród Eskimosów zaniepokojenie. Jeśli wziąć pod uwagę, że Grenlandczycy musieli zabijać niezliczone stada morsów (jeden tylko kupiec flandryjski zakupił na Grenlandii 2000 funtów kłów morsów za 28 funtów srebra, a było to już w okresie schyłkowym Osiedla Zachodniego), z których tak naprawdę wykorzystywano jedynie kły, można zrozumieć Eskimosów, że widzieli w Grenlandczykach zagrożenie. Poza tym klimat stawał się coraz surowszy. Chłodniejsze lata i mroźniejsze zimy powodowały wędrówkę fok na południe, a za nimi Inuitów. Odtąd osadnicy narażeni byli na ciągłe sąsiedztwo niezbyt przychylnie do nich nastawionych Inuitów.

9. Zmiany klimatyczne


Już od początku XIII wieku roczniki notują sporadyczne chłodne lata na Grenlandii oraz na Islandii. Ale to był dopiero początek. Pod koniec XIII wieku zaczynają pojawiać się widoczne efekty stałego trendu do ochładzania się temperatury, a jednocześnie zwiększania wilgotności powietrza w postaci bardziej śnieżnych i długotrwałych zim (skraca się okres wegetacyjny) oraz chłodniejszych i deszczowych lat. Coraz później można wypędzać bydło na pastwisko i coraz wcześniej trzeba je zaganiać z powrotem do zagród. W czasie długiej zimy brakuje paszy, przez co zwierzęta padają, stada są mniej liczne, zatem produkcja mleka i sera zmniejsza się. Lato jest zbyt krótkie, aby można było uprawiać jęczmień. Coraz mniej żywności może wyprodukować kolonia i zaczyna być coraz bardziej zdana na dostawy z zewnątrz. A z tym jest coraz gorzej. Późniejsze topnienie lodów wiosną oraz ich wcześniejsze pojawianie się jesienią skraca czas bezpiecznej żeglugi. W końcu przez cały rok statki przypływające na Grenlandię muszą uważać na pływające góry lodowe. Handel z Grenlandią staje cię bardziej ryzykowny. Stosy kłów morsów i skór foczych piętrzą się wokół przystani, bo brak jest chętnych aby je kupić. Nawet obiecane przez króla Norwegii okręty (tzw. Groenland knarr) często nie przypływają na wyspę. Coraz częściej zdarzają się lata, że żaden statek handlowy nie zawija do przystani grenlandzkich. W 1367 roku zanotowano ostatni rejs okrętu Groenland knarr do Grenlandii. W 1302 roku król Norwegii Hakon zakazuje obcym kupcom handlu z krajami leżącymi dalej na północ niż Bergen, a zatem z Wyspami Owczymi, Islandią i Grenlandią. W tym momencie los kolonii zdaje się być przypieczętowany. Na domiar złego w Islandii, kraju który jest najbliżej, wybuchają częste epidemie, co wybitnie nie sprzyja podejmowaniu podróży na Grenlandię. Mieszkańcy Grenlandii są zdani wyłącznie na siebie. W połowie XIV wieku w Osiedlu Wschodnim roznosi się straszna wieść - mieszkańcy Zachodniego Osiedla zniknęli.

10. Zagadka upadku Osiedla Zachodniego


W 1341 roku ksiądz Ivar Bardarson (Bardsson) zostaje wysłany na Grenlandię z misją wprowadzenia nowych regulacji kościelnych. Prawdopodobnie w kilka lat później dociera do Zachodniego Osiedla. Nie ma tam już jednak grenlandzkich osadników. Osiedle wygląda jakby zostało opuszczone w pośpiechu - nie zabrano drewna, pozostawiono niedokończone zajęcia, np. szlachtowanie psów (co świadczy o skrajnej sytuacji żywnościowej kolonii); nie znaleziono też śladów walki. Ivar Bardarson powraca do Norwegii i relacjonuje królowi, że mieszkańcy osiedla prawdopodobnie wyrzekli się wiary chrześcijańskiej i przyłączyli do Eskimosów. W odpowiedzi na to, król zatwierdza Pala Knuttsona na kierownika wyprawy ratowniczej, mającej na celu odnalezienie mieszkańców Osiedla Zachodniego i przywrócenie ich wierze chrześcijańskiej. Pal Knuttson wypływa w 1354/5 roku z Norwegii i już nie słychać o nim więcej. Prawdopodobnie część jego załogi powróciła jednak do Norwegii. Zdaje się, ze wyprawa ta dotarła do Ameryki, jednak badacze do dziś nie mogą ustalić jej losów. Kiedy w 1721 roku na Grenlandię dotarła duńsko-norweska wyprawa, mająca na celu ponowne skolonizowanie Grenlandii, jej kierownik, Hans Egede odwiedził także pozostałości Osiedla Zachodniego. Było ono jeszcze dość dobrze zachowane. Potwierdził on spostrzeżenia Ivara Bardarsona o nagłym opuszczeniu gospodarstw. Egede zadał sobie jednak również trud zapytania Eskimosów o wydarzenia sprzed prawie 400 lat. Według opowieści jednego z naczelników (szamanów), krótko po tym, jak Inuici przybyli w te strony i osiedlili się w pobliżu domów Grenlandczyków, przypłynęły trzy statki, których załogi zaatakowały mieszkańców Osiedla. Część z nich została zabita, jednak reszta zdołała odeprzeć atak i zdobyła jeden ze statków. Niestety następnego lata przypłynęła większa flota i dokładnie splądrowała budynki, a większość osadników została zabita. Ci którzy pozostali, zabrali pozostałe rzeczy i odpłynęli w swych łodziach na południe, pozostawiwszy tylko niewielką grupę (prawdopodobnie tych, którzy nie chcieli odpłynąć) pod opieką Inuitów. Następnego lata statki znów przypłynęły, lecz Eskimosi zabrali kobiety i dzieci ze sobą i odeszli wgłąb fiordów. Kiedy jesienią powrócili na wybrzeże zastali wszystko spustoszone i ograbione. Od tamtej pory Eskimosi wzięli kobiety grenlandzkie jako swoje żony, a dzieci jako swoje dzieci (z pamiętnika Nielsa Egede, syna Hansa, pod datą 1750 rok). Do dziś nie wiadomo, co stało się z mieszkańcami Zachodniego Osiedla. Najprostsza wydawałaby się hipoteza o ich powrocie albo do Osiedla Wschodniego, albo na Islandię. Ani w jednym, ani w drugim przypadku nie ma jednak żadnych zapisów o przybyciu jakiejś większej grupy ludzi z Zachodniego Osiedla. Co więcej, wydaje się, że kontakty pomiędzy obydwoma Osiedlami były bardzo rzadkie - z powodu pływającego lodu bardzo trudno było dopłynąć wzdłuż wybrzeża ponad 800 km. Kontakty z Islandią i resztą świata były jeszcze bardziej utrudnione i sporadyczne (np. w 1343 roku został wyświęcony nowy biskup dla Grenlandii, chociaż poprzedni nadal żył i pełnił swoje obowiązki!). Tym bardziej godne uwagi byłoby pojawienie się wielu łodzi z przynajmniej kilkudziesięcioma osadnikami i to z Zachodniego Osiedla. Teoria o zagładzie osady w wyniku najazdu piratów lub ataku Eskimosów upada w związku z relacjami o braku zniszczeń oraz śladu trupów (za nią przemawia jednak tradycja inuicka - przytoczona powyżej). Dużą popularnością cieszy się teza o próbie odnalezienia Vinlandii przez mieszkańców Osiedla. Mieliby oni skierować się na zachód i dopłynąć do wybrzeży Ameryki. Za tą teorią przemawiają wprawdzie pewne poszlaki (np. kamień runiczny z Kensington lub wieża kamienna z Newport) jednak wśród historyków nie ma zgodności co do autentyczności odnajdywanych rzekomych śladów pobytu Normanów w Ameryce. Jak dotąd jedynym niezaprzeczalnym dowodem pobytu Grenlandczyków w Ameryce jest odnalezione zimowisko Leifa Eirikssona - Leifsbudir, na północnym krańcu Nowej Fundlandii (osada L'Anse Aux Meadows). Jednak datowanie dotychczas odkrytych pozostałości tej osady nie wybiega poza połowę XI wieku. Tajemnicę upadku Osiedla Zachodniego starano się skojarzyć również z fenomenem tzw. "białych Indian" lub "białych Eskimosów". Etnologowie opisali plemiona autochtoniczne z Ameryki odznaczające się jasną skórą i włosami oraz niebieskimi oczami (najbardziej znana jest sprawa wymarłego już plemienia Mandanów a terenu Wielkich Jezior Amerykańskich). Jednak udowodnienie, że w ich żyłach płynęła krew osadników grenlandzkich jest chyba niemożliwe.

11. Koniec osadnictwa grenlandzkiego


Również Osiedle Wschodnie nie oparło się zimnemu klimatowi i niesprzyjającym warunkom. Jeszcze w 1409 roku zanotowano w rocznikach ceremonię ślubu udzieloną dwojgu Grenlandczykom w kościele w Hvalsey (jego mury przetrwały do dziś i można je nadal oglądać). Jest to ostatni taki zapis w annałach grenlandzkich. W 1410 roku jest jeszcze wzmianka o tym, że jeden z osadników grenlandzkich przypłynął do Norwegii. Potem następuje cisza. W 1540 roku niejaki John "the Greenlander", kupiec brytyjski płynąc z Hamburga do Islandii został zniesiony z kursu i dopłynął do Grenlandii. Widział on puste zabudowania gospodarskie "identyczne, jak te na Islandii" oraz pojedyncze ciało w wełnianym ubraniu z kapturem. Był to prawdopodobnie ostatni członek grenlandzkiej społeczności, którego już nie miał kto pochować. Szwedzki badacz historii Grenlandii P. Norlund szacuje, ze ostatnie pochówki osadników grenlandzkich miały miejsce około 1500 roku. Ludzie ci do końca pozostali wierni swoim przyzwyczajeniom: nosili wełniane ubrania, które już, co prawda, wyszły z mody w Europie, ale pochodziły właśnie stamtąd, mieszkali w swoich drewniano-kamiennych domach, uszczelnianych darnią, hodowali bydło. Jednym słowem, nie potrafili się przystosować do pogarszających się warunków klimatycznych i to spowodowało ich zagładę. Prawdopodobnie tylko nieliczni pozostali do końca na wyspie; reszta próbowała przenieść się w jakieś bardziej gościnne otoczenie. Niestety, najbliższy ląd - Islandia, nie mógł przyjąć większej liczby emigrantów. Był to okres wzmożonej aktywności piratów angielskich, którzy regularnie plądrowali gospodarstwa Islandczyków. Potomkom Eryka Rudego pozostała zatem beznadziejna walka z przeciwnościami losu, który skazał ich na śmierć w okowach lodu. Wykopaliska archeologiczne z terenu Grenlandii pozwalają wniknąć w codzienne życie mieszkańców Grenlandii. Ich ciała wykazują ślady wielu chorób związanych głównie z niewłaściwym odżywianiem i brakiem witamin, mają ślady krzywicy, próchnicy zębów, szkorbutu. W porównaniu z pierwszymi osadnikami wzrost Grenlandczyków musiał być niższy o kilkanaście centymetrów. W jednym z domów znaleziono ciało mężczyzny obok kości jego psa - człowiek ten, gdy już nie było nic do jedzenia, musiał zjeść swojego towarzysza łowów. Było to aktem desperacji - bez psa upolowanie czegokolwiek stało się niemożliwe. Mimo to przywiązanie do wiary i tradycji zabraniało im porzucenia dotychczasowego trybu życia i przejęcia zwyczajów Inuitów. Być może stało się tak dlatego, że byli oni przecież poganami, a poza tym w oczach Grenlandczyków byli tylko "skraelingami" - pół ludźmi, pół potworami, trollami. Osiedle Wschodnie stopniowo wymierało, pozbawione napływu świeżej krwi, aż w początkach XVI, u progu Renesansu, zniknęła ta ostatnia placówka cywilizacji na Zachodzie, prawdziwa Ultima Thule. Być może, jako pozostałość Średniowiecza musiała ustąpić pola nowym ideom, które zmieniły oblicze świata. Może czasem, w środku mroźnej i śnieżnej zimy warto pomyśleć o ludziach, którzy byli pierwszą falą kolonizacji Nowego Świata, którzy musieli zmagać się ze śniegiem i lodem, z długą polarną nocą, a którzy pierwsi postawili swoje stopy na lądzie amerykańskim 500 lat przed Kolumbem.





Powrót


Źródła:
ˇ Íslendingabók, Landnamabók, Groenlendinga Saga, Eirkis Saga Rauda - sagi islandzkie
ˇ Skalholtbók, Gottskalkbók oraz Flateyjarbók - roczniki islandzkie
ˇ P. Norlund. Buried Norsemen at Hjerolfsnes, Viking Settlers in Greenland oraz Norse Ruins at Gardar.
ˇ Seaver, The Frozen Echo
ˇ Magnusson. The Vinland Sagas
ˇ Graham-Campbell, James, ed., Cultural Atlas of the Viking World , New York: Facts on File, 1994.
ˇ Jones, Gwyn; A History of the Vikings. Oxford: Oxford University Press, 1968.

Przy datowaniu oparto się na opracowaniu internetowym "History of Medieval Greenland" (http://www.geocities.com/Athens/Parthenon/5923/history/grontime.html)

Piotr Sobczyński, Warszawa, 12.03.2001


Poczta